Wycieczka do Trójmiasta

Opublikowano: czwartek, 06, czerwiec 2019

W dniach 20.05 - 24.05.2019 odbyła się pięciodniowa wycieczka do Trójmiasta. Pojechały na nią uczniowie z klas 4-tych oraz 5-tych razem z opiekunami: p. Agnieszką Borowiecką, p. Moniką Piekarską i p. Martą Podmanicką.

Dnia 20.05 wyruszyliśmy z samego rana, aby na godzinę 10 dotrzeć do Torunia, gdzie czekał na nas już przewodnik. Pan przewodnik odprowadził nas po mieście, gdzie zobaczyliśmy: mury miejskie, Krzywą Wieżę, dom i pomnik Mikołaja Kopernika, ruiny zamku krzyżackiego, pomnik Filusia oraz „karnego” Osiołka, fontannę z Flisakiem oraz Stare Miasto. Ostatnią atrakcją w Toruniu były warsztaty z wypiekania pierników w Piekarni Mistrza Bogumiła. Dzieci dostały ciasto, wybrały odpowiednie foremki do pierników i z ochotą zabrały się do wyrabiania pamiątkowych ciastek. W trakcie warsztatów młodzi czeladnicy zapoznali się z historia pieczenia pierników, przyprawami oraz poznali ciekawe legendy dotyczące tychże pierników. Po zwiedzaniu pięknego miasta udaliśmy się w dalszą podróż, aby dotrzeć do Kątów Rybackich, gdzie mieliśmy noclegi. Po przydzieleniu pokoi oraz zjedzeniu obiadokolacji, udaliśmy się na spacer nad brzegiem morza, gdzie szukaliśmy muszelek oraz bursztynów. Wszystkie dzieci były zachwycone.

Dnia 21.05 naszym celem było zwiedzanie Gdańska. Pierwszym przystankiem był półwysep Westerplatte, gdzie dowiedzieliśmy się o historii rozpoczęcia II Wojny Światowej. Następnie udaliśmy się na zwiedzanie Miasta Głównego, gdzie zobaczyliśmy: Długi Targ, Żuraw Gdański, Bramę Zieloną, fontannę Neptuna oraz zwiedziliśmy Bazylikę Mariacką Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Podczas spaceru po mieście usłyszeliśmy ciekawe historie oraz legendy, np. dotyczące rzygaczy. Po zwiedzaniu miasta pojechaliśmy zobaczyć Stadion Energa Gdańsk, na którym były rozgrywane mecze na EURO2012. Obejrzeliśmy stadion wzdłuż i wszerz zaczynając od trybun, poprzez murawę, strefę mix-zone, loże VIP, szatnię gości, kaplicę, a kończąc na sali konferencyjnej.

Dzień 22.05 był pełen przygód, ponieważ udaliśmy się do Adventure Park Kolibki w Gdyni. Na miejscu zostaliśmy podzieleni przez panów Instruktorów na dwie grupy. Każda z grup miała do przebycia park linowy oraz spacer po lesie, gdzie były do wykonania różne zadania. Park linowy składał się z mostów linowych, drabin, siatek, tyrolki oraz drewnianych podestów, które były zamocowane na drzewach. Uczestnicy zostali wyposażeni w bezpieczny sprzęt wspinaczkowy i przeszli szkolenie, jak obsługiwać się karabińczykami. Przeszkody zawieszone na drzewach dostarczy dzieciom mnóstwa pozytywnych emocji oraz pozwoliły pokonać różne lęki. Za to w lesie na uczestników czekały takie przeszkody jak: chiński mur, labirynt w ciemności, tor przeszkód. Po ukończeniu wszystkich przeszkód było ognisko, gdzie każdy sam mógł upiec sobie kiełbaski.

Dnia 23.05 udaliśmy się do Gdyńskiego Akwarium, które mieści się aż na 3 poziomach. Na miejscu każdy sam miał możliwość zobaczyć różne gatunki zwierząt oraz roślin wodnych. Z ciekawszych okazów znajdujących się na miejscu to: konik morski, igielnik, skrzydlica ognista, anakonda, węgorze elektryczne, rozgwiazdy itp. Po obejrzeniu wszystkich sal udaliśmy się na wykład o Morzu Bałtyckim, gdzie dowiedzieliśmy się wielu interesujących faktów, a następnie odbyliśmy warsztaty z rozpoznawania muszli oraz żyjątek wodnych. Po wizycie w Akwarium Gdyńskim udaliśmy się do portu, gdzie szczęśliwie udało się nam zobaczyć "Dar Młodzieży" oraz "Dar Pomorza" czy też "ORP Błyskawica". Kolejnym punktem naszej wycieczki był Sopot, a w nim spacer po najdłuższym molo w Polsce, które mierzy aż 511,5 m. Gdy wróciliśmy do ośrodka czekały na nas dwie niespodzianki. Pierwszą z nich była lekcja o bursztynach, a drugą dyskoteka na zakończenie wyjazdu.

Ostatniego dnia, zaraz po śniadaniu, wyruszyliśmy na plażę, aby wykorzystać w praktyce wiedzę, którą zdobyliśmy poprzedniego dnia na lekcji o bursztynach. Poszukiwaniom nie było końca. Niestety nadszedł też czas pożegnać morze. Nikt nie chciał wracać do domu. Po obiedzie wyruszyliśmy prosto do Goszczyna. Po godzinie 19 dotarliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi.